Przejdź do głównej zawartości
Program

Praworządność — państwo, które służy ludziom

Lewicowa wizja praworządności: restytucja niezawisłości sądów, świeckie państwo, dostępny wymiar sprawiedliwości i prawa dzieci.

Praworządność (rule of law) to fundament codziennego bezpieczeństwa obywateli — gwarancja, że państwo działa według jasnych zasad, a nie uznaniowych decyzji polityków. W Rule of Law Index 2024 (World Justice Project) Polska zajmuje 36. miejsce globalnie i 22. w UE — spadek o 12 pozycji od 2015 r., będący bezpośrednim skutkiem kryzysu sądownictwa z lat 2015–2023. Odbudowa praworządności wymaga restytucji niezależności Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa, usprawnienia wymiaru sprawiedliwości (średni czas postępowania sądowego w Polsce: 7,9 miesiąca vs. 5,4 miesiąca średniej UE) oraz rozdziału państwa i Kościoła.

Chaos ustrojowy — skutki lat 2015–2023

W latach 2015–2023 rząd PiS przeprowadził ponad 30 zmian legislacyjnych dotyczących sądownictwa, co doprowadziło do: bezprawnego obsadzenia 3 miejsc w Trybunale Konstytucyjnym (tzw. dublerzy), upolitycznienia KRS (zmiana sposobu wyboru 15 sędziowskich członków — z wyboru przez sędziów na wybór przez Sejm, ustawa z 2017 r.), utworzenia Izby Dyscyplinarnej SN uznanej przez TSUE za niespełniającą wymogów niezawisłości (wyrok C-791/19 z 2021 r.).

Konsekwencje: Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę art. 7 TUE (2017 r.), TSUE nałożył kary finansowe sięgające 1 mln EUR dziennie, a KPO (Krajowy Plan Odbudowy — 35,4 mld EUR) został zamrożony na ponad 2 lata. Wg CBOS (2024) zaufanie do sądów wynosi 34% — spadek z 45% w 2014 r.

Chaos ustrojowy oznacza brak stabilności prawa. Bez niej nie ma ani bezpieczeństwa prawnego, ani zaufania do państwa, ani pewności obrotu gospodarczego — co zniechęca inwestorów zagranicznych (spadek BIZ o 18% w latach 2020–2022 wg NBP).

Trybunał Konstytucyjny — powrót do wiarygodności

Trybunał Konstytucyjny to instytucja, której rolą jest strzeżenie zgodności prawa z Konstytucją. Tymczasem po zmianach kadrowych i proceduralnych stał się on narzędziem politycznym.

Odbudowa TK wymaga:

  • przywrócenia legalności składu orzekającego,
  • zapewnienia przejrzystości powoływania sędziów,
  • niezależności od władzy wykonawczej.

Trybunał musi odzyskać rolę strażnika prawa, a nie instrumentu służącego bieżącej polityce.

Sąd Najwyższy i KRS — restytucja niezawisłości

Podobna sytuacja dotyczy Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Obie instytucje zostały podporządkowane woli politycznej, co podważyło ich niezawisłość.

Lewica postuluje:

  • przywrócenie demokratycznych procedur powoływania członków KRS,
  • eliminację wpływu polityków na nominacje sędziowskie,
  • wzmocnienie niezawisłości Sądu Najwyższego.

Niezawisłość sądów to nie przywilej sędziów — to prawo obywateli do sprawiedliwego procesu. Bez tego nie można mówić o rzeczywistej równości wobec prawa.

Wymiar sprawiedliwości powinien służyć ludziom

W polskich sądach w 2023 r. wpłynęło 18,7 mln spraw, a na stanowiskach orzeczniczych pracuje ok. 10 000 sędziów — jeden z najniższych wskaźników sędziów na 100 000 mieszkańców w UE (26 vs. 38 średnio w UE). Średni czas postępowania wynosi 7,9 miesiąca (EU Justice Scoreboard 2024), a w sprawach cywilnych — nawet 12 miesięcy. Budżet sądownictwa to ok. 13,5 mld PLN (0,4% PKB vs. 0,5% średniej UE).

Lewica zakłada, że wymiar sprawiedliwości musi być dostępny finansowo (rozszerzenie systemu pomocy prawnej z urzędu — obecnie korzysta z niego mniej niż 2% uprawnionych), zrozumiały dla obywateli (uproszczenie języka prawniczego, cyfryzacja akt) i efektywny czasowo (cel: skrócenie średniego czasu postępowania do 5 miesięcy).

To oznacza zwiększenie budżetu sądownictwa o co najmniej 3 mld PLN rocznie, rekrutację 2 000 dodatkowych asystentów sędziów, pełną cyfryzację (e-akta, rozprawy zdalne) i rozwój mediacji — w Holandii 40% sporów cywilnych rozwiązywanych jest pozasądowo, w Polsce — zaledwie 3%.

Szybkie postępowania — rozwód, opieka, sprawy pracownicze

Średni czas sprawy rozwodowej w Polsce wynosi 14 miesięcy, sprawy o opiekę nad dzieckiem — 11 miesięcy, a sprawy z zakresu prawa pracy — 13 miesięcy (dane MS, 2023). W Warszawie czas ten wydłuża się o 40–60%. Dla porównania, w Niemczech średnia sprawa rodzinna trwa 6 miesięcy, a pracownicza — 4 miesiące.

Lewica postuluje reformę obejmującą specjalizację sądów (wydzielone wydziały rodzinne z przeszkolonymi sędziami i psychologami), zwiększenie liczby sędziów i asystentów (cel: 35 sędziów na 100 000 mieszkańców — obecny wskaźnik: 26), cyfryzację procesów (e-doręczenia, zdalne rozprawy — już częściowo wdrożone po pandemii) i rozwój mediacji (obowiązkowa sesja mediacyjna przed rozprawą w sprawach rodzinnych, jak w Norwegii).

Szybkość postępowania to podstawowy element wolności obywatela w kontakcie z państwem — każdy miesiąc oczekiwania na wyrok rozwodowy czy alimentacyjny to realny koszt emocjonalny i finansowy dla rodzin.

Alimenty — prawo dzieci

W 2023 r. w Krajowym Rejestrze Długów figurowało ok. 300 000 dłużników alimentacyjnych, a łączne zadłużenie wynosiło ponad 14,5 mld PLN. Skuteczność egzekucji alimentów przez komorników wynosi ok. 20% (wg danych Krajowej Rady Komorniczej). Fundusz Alimentacyjny — z progiem dochodowym 900 PLN netto na osobę w rodzinie i maksymalnym świadczeniem 500 PLN — nie pokrywa realnych kosztów utrzymania dziecka, szacowanych na 1 200–1 800 PLN miesięcznie.

Lewica postuluje podniesienie progu dochodowego Funduszu Alimentacyjnego do 1 600 PLN na osobę, zwiększenie maksymalnego świadczenia do 1 000 PLN, wzmocnienie mechanizmów egzekucji (automatyczne zajęcie konta bankowego dłużnika w ciągu 30 dni od wyroku, jak w Wielkiej Brytanii — Child Maintenance Service), elektroniczny system śledzenia dłużników oraz szybsze postępowania (cel: wyrok alimentacyjny w ciągu 3 miesięcy od złożenia pozwu).

Dzieci nie mogą być ofiarami niewydolności systemu — problem alimentacyjny dotyka ok. 800 000 dzieci w Polsce.

Świeckie państwo — konstytucja mówi jasno

Art. 25 Konstytucji RP stanowi, że „władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych", a „stosunki między państwem a kościołami są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii i wzajemnej niezależności". W praktyce Konkordat z 1993 r. i ustawa o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego z 1989 r. przyznają Kościołowi szereg przywilejów, które rozmywają tę granicę.

Religia (katecheza) jest obecna w szkołach publicznych od 1990 r. — wg danych MEN (2024) ok. 72% uczniów uczestniczy w lekcjach religii (spadek z 93% w 2010 r.). Państwo finansuje wynagrodzenia katechetów: ok. 1,5 mld PLN rocznie z budżetu oświaty. Lewicowa wizja zakłada przeniesienie katechezy do salek parafialnych (jak we Francji — system laïcité od 1905 r.), poszanowanie wolności sumienia i neutralność instytucji publicznych.

Przywileje podatkowe Kościoła — zniesienie

Kościół katolicki w Polsce korzysta z przywilejów finansowych obejmujących: zwolnienie z podatku od nieruchomości (szacunkowa wartość: 500 mln–1 mld PLN rocznie), Fundusz Kościelny (ok. 230 mln PLN rocznie z budżetu na składki ZUS duchownych), możliwość przyjmowania darowizn odliczanych od podstawy opodatkowania bez limitu oraz zwolnienia z wielu opłat administracyjnych.

Łączna wartość przywilejów podatkowych i budżetowych Kościoła szacowana jest na 2,5–4 mld PLN rocznie (wg analiz Fundacji im. Stefana Batorego). Zniesienie przywilejów oznacza większą przejrzystość finansów publicznych, równe traktowanie wszystkich podmiotów (mniejsze kościoły i związki wyznaniowe nie korzystają z porównywalnych ulg) i wzmocnienie zasady świeckości państwa — to krok w stronę sprawiedliwości społecznej.

Podsumowanie

Praworządność to nie slogan — to warunek funkcjonowania sprawiedliwego państwa. Bez niej nie ma ani realnej wolności, ani bezpieczeństwa, ani równości.

Odbudowa systemu po latach kryzysu wymaga zdecydowanych działań:

  • przywrócenia niezależności instytucji,
  • usprawnienia działania sądów,
  • postawienia obywatela w centrum systemu.

Lewicowa wizja państwa prawa opiera się na prostym założeniu: instytucje mają służyć ludziom, a nie odwrotnie. To oznacza państwo, które działa sprawnie, uczciwie i z myślą o wszystkich — nie tylko o najsilniejszych.

Praworządność to fundament demokracji. Bez niej każda inna obietnica polityczna pozostaje pustym hasłem.

Przeczytaj również